» Blog » Zeszyt improwizacyjny
07-05-2012 12:12

Zeszyt improwizacyjny

W działach: RPG, Almanach RPG, Poradnik Mistrza Gry, System - brak | Odsłony: 44

Zeszyt improwizacyjny
Improwizacja na sesji RPG to dla Mistrza Gry rzecz absolutnie normalna. Nie ważne czy chodzi o wymyślenie nazwy przydrożnej gospody, opisy rozmaitych lokacji, czy też stworzenie całego alternatywnego wątku fabularnego dla graczy, którzy akurat zrobili coś co wywróciło przygotowaną przygodę do góry nogami. W tym krótkim tekście chciałbym przybliżyć wam nieco narzędzie, które co prawda raczej nie pomoże zbudować nowej przygody, ale za to jest doskonałą pomocą przy tworzeniu w biegu barwnych opisów. Tym narzędziem jest właśnie zeszyt improwizacyjny.

Na pomysł nie wpadłem oczywiście sam, przeczytałem o nim w jakimś RPGowym artykule, który dawno, dawno temu pojawił się na płytce jakiegoś komputerowego czasopisma, a jego autorem był chyba nie kto inny jak Michał Oracz. Najwyraźniej jednak albo nie trafił on do właściwego targetu, albo został całkowicie zapomniany, bo gdy tylko wspominam o nim przy rozmaitych okazjach, zawsze słyszę, że to nowość i bardzo fajna sprawa. No więc teraz postanowiłem napisać o co chodzi z tym całym zeszytem, w nadziei, że znajdzie on sobie także innych wiernych fanów, dla których stanie się niezbędnym elementem każdej sesji.

Czym jest zeszyt improwizacyjny?

Cóż, to zależy. Przede wszystkim jest to narzędzie, które w czasie sesji zawsze warto mieć gdzieś pod ręką. Zapewne każdy z was w trakcie gry znalazł się w sytuacji, w której wyobraźnia po prostu zawiodła. Najprostszym przykładem jest zwyczajne zacięcie się podczas opisu, albo całkowite jego odpuszczenie, (mnie zdarzało się to zawsze po kilku godzinach grania). Zeszyt daje mózgowi pewien materiał, o który można się zaczepić i móc prowadzić płynny i barwny opis, bez konieczności wysilania się w poszukiwaniu w myślach odpowiednich obrazów, zapamiętanych z filmów bądź książek.

A działa to na bardzo prostej zasadzie. Weźcie notes, zeszyt, albo zwykłą kartkę, którą później wepniecie w segregator. Stwórzcie sobie pierwszą kategorię, na przykład „Opisy miast” i na tej jednej stronie wynotujcie sobie wszystko co jesteście sobie w stanie skojarzyć z miastem: gwar, kręte uliczki, zacieniona alejka, ponure kamienice, zatłoczone targowisko, gryzący dym z kominów... Widzicie już o co w tym chodzi? Gdy w trakcie gry macie pod ręką taki zbiór prostych opisów i rzucicie okiem na losowo wybrane słowo, to w głowie natychmiast pojawia się materiał do budowy sceny, nie trzeba niczego zaczynać od zera. Mamy zatłoczone targowisko? Bohaterowie mogą na nie zawędrować szukając jakichś informacji. Spoglądacie na następne słowo i opis buduje się dalej sam, wy musicie tylko odpowiednio dopasować go do sytuacji. Wyobraźcie sobie takie targowisko zasnute gryzącym dymem z kominów. Takiej sceny raczej nie wymyśli się ot tak z marszu, a przecież może być ona bardzo klimatyczna, zwłaszcza gdy w tym całym tłoku i dymie dojdzie do pościgu, albo walki. Ten zbiór prostych słówek doskonale odciąża prowadzącego, który nie musi równolegle kombinować jak będzie wyglądała następna scena i zastanawiać się nad dalszym przebiegiem intrygi.

A przecież opisy miast to dopiero początek, przydatny dla tych, którzy tak jak ja lubią prowadzić przygody miejskie. Wieś, las, wnętrza domów, zamki, podziemia, świątynie, góry, pustynie, morza, walka, Bohaterowie Niezależni, imiona, nazwy miast, wsi, gospód… To cała paleta kategorii, które zasługują na swoje miejsce w zeszycie. Dzięki kilku prostym słowom zwykły BN, który miał tylko pogadać z Bohaterami przy piwku może nagle stać się pokrytym bliznami najemnikiem, który na szyi nosi talizman ze starożytnymi, krasno ludzkimi runami. Zwykła potyczka z bandytami może przerodzić się w dramatyczne starcie, którego uczestnicy będą wpychać się na przeszkody, ślizgać na wilgotnym bruku, albo strącać ze ścian świece i pochodnie. Prosta chata sołtysa zmieni się w zaduszoną i ciemną chałupę, w której zapach gotowanego obiadu miesza się z ostrym aromatem suszonych ziół, a za zamkniętymi drzwiami słychać basowe warczenie psa. A wszystko to przyjdzie naturalnie, tak jakby było z góry zaplanowane i doda kreowanemu światu głębi, której przecież tak często mu przecież brakuje. No i kto wie, może następny spotkany przez graczy BN stanie się ich nowym sojusznikiem, albo śmiertelnym wrogiem w kolejnej przygodzie?

Rozwijanie zeszytu

Poświęcając jedną stronę na każdą kategorię, można tak naprawdę uzbierać dość materiału by przy rozsądnym korzystaniu starczyło nam go na resztę życia, wydaje się to jednak pewnym marnotrawstwem potencjału. Przecież ciągle jesteśmy bombardowani nowymi obrazami. Idąc do sklepu, czytając nową książkę, grając w jakąś grę, albo oglądając film, przed oczami stają nam sceny i opisy, które idealnie byłoby przenieść do naszej kolekcji. W ten sposób ciągle można mieć pod ręką coś nowego, jakiś drobny szczegół, albo nawet całe otoczenie. Potencjał zeszytu może być więc cały czas rozwijany tak aby z czasem stał on się prawdziwą księgą wiedzy, która na sesji będzie stawiana na równi, albo nawet ponad podręcznikami do gry. Pamiętajcie, gdy tylko wpadnie wam do głowy jakiś nowy opis natychmiast go zanotujcie, bo nigdy nie wiadomo w co tych klika słówek może się przeobrazić, gdy przyjdzie je wypowiedzieć na sesji.

Forma

Jaką formę powinien przybrać taki zeszyt? To zależy od was. Może to być zwykły zeszyt, albo notes. Jeśli jednak chcecie go rozwijać to polecałbym segregator, do którego łatwo można dodawać kolejne strony. Segregator jest też o tyle wygodny, że można z niego wyjąć to co jest nam akurat potrzebne na sesji, bez konieczności wertowania całego tomu w poszukiwaniu tej jednej kategorii. Jeśli prowadzimy przygodę w dziczy, wyjmujemy sobie jedną kartkę z działu „Las”, „Walka w lesie” i może „Jaskinie”, albo „Wieś”, resztę zostawiając na półce. Poza tym do takiego segregatora można łatwo dodać także zdjęcia i rysunki, które również mogą stanowić dobre uzupełnienie zawartych w nim opisów. Równie dobrze, a może i lepiej niż segregator może się spisać laptop lub tablet, na którym z łatwością można stworzyć sobie odpowiednie, łatwe do rozwijania kategorie, które prócz grafik mogą zostać wzbogacone także o muzykę i przeróżne odgłosy, które mogą zostać w każdej chwili włączone i wyłączone dodając do gry jeszcze jeden, tak ważny dla wielu wymiar.

Potencjał zeszytu improwizacyjnego na sesji wydaje się być niezmierzony, a ja zaledwie liznąłem jego temat. Mam jednak nadzieję, że udało mi się odpowiednio wszystko opisać i zachęcić was do tego byście wypróbowali to narzędzie w praktyce, a może i znaleźli dla niego jeszcze inne zastosowania. Jak zawsze liczę na wasze pomysły i uwagi. Pamiętajcie, że chcę aby teksty zawarte na tym blogu były rzeczywiście przydatne, a bez rzeczowej krytyki raczej się to nie powiedzie.

Zeszyt improwizacyjny - Almanach RPG

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

WekT
   
Ocena:
+6
Tekst pojawiał się dwukrotnie, opisuje księge przygód, któregoś z braci Oraczy- jego opis pojawił się w Portalu, a także jest w bodajże Graj Fabułą.

Rzecz bardzo przydatna, ale fajnie zaczac to robić na poczatku erpegowej drogi, bo później to jużwydaje się ciężkie do ogarnięcia :P
07-05-2012 12:18
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+2
Bodaj Nurglight o tym pisał, a nie Trzewik, ale skleroza może mnie znowu zawodzić.
07-05-2012 12:20
nerv0
   
Ocena:
0
O widzisz Wiktor, możesz mi dać jakieś namiary na tekst w Portalu? Chętnie bym go sobie jeszcze przeczytał, bo niestety nie mam pojęcia gdzie mogłem posiać płytkę, na której go onegdaj znalazłem, a chciałbym sobie trochę odświeżyć pamięć.

Rzecz bardzo przydatna, ale fajnie zaczac to robić na poczatku erpegowej drogi, bo później to jużwydaje się ciężkie do ogarnięcia :P

Nie gadaj, zeszyt to zeszyt. Piszesz i nic więcej. :)
07-05-2012 12:25
nerv0
   
Ocena:
0
@Adam

Sam już nie wiem, dawno było gdy to czytałem, a teraz gdy chciałem jeszcze raz przejrzeć tekst przy okazji pisania tego postu za chiny nie mogłem znaleźć płytki, na której był opublikowany (może już leży na śmieciach?), więc mogłem się tu walnąć, ale przecież nie o autora tu chodzi. ;)
07-05-2012 12:28
Obca
   
Ocena:
+2
Moze i temat stary, ale sluszne tezy/pomysly nalezy przypominac.
07-05-2012 12:28
Nadiv
   
Ocena:
+1
@AdamWaskiewicz

Na 200% był to materiał Michała Oracza :) Pamiętam go dobrze, bo artykuł ten zainspirował mnie wówczas do stworzenia czegoś bardzo podobnego :)

Ogólnie rzecz biorąc, to doskonały patent, choć w praktyce najczęściej zdarza mi się korzystać tylko ze spisu imion i nazwisk (póki co, zebrało mi się tego kilkanaście kategorii po kilkanaście stron każda) oraz nazw miejscowości, ewentualnie czasami z jadłospisu ;) Jeśli ktoś lubi prowadzić w pełni improwizowane, sandboxowe sesje, warto sobie coś takiego przygotować, bo bardzo pomaga w prowadzeniu i daje kapitalne rezultaty.
07-05-2012 12:42
nerv0
   
Ocena:
+1
@Nadiv

Ja za to najbardziej lubię prowadzić z tym walki. Zwłaszcza w połączeniu z krytycznymi porażkami i sukcesami w rzutach. Postaci lądujące w paleniskach, spadające na głowy beczki i skrzynie w rzucanych falami statkach i łamiący się pod nogami lód na jeziorze to u mnie rzecz całkowicie normalna i rzadko kiedy pada po prostu tekst "to ja go tnę". A to wszystko dzięki temu małemu zeszycikowi, który obecnie mam zamiar przenieść do segregatora, bo to znacznie ułatwi mi korzystanie ze zgromadzonych materiałów. :)
07-05-2012 12:56
nerv0
   
Ocena:
0
EDIT

Ok, przeprawiłem Trzewika na Michała Oracza. Skoro Nadiv jest tego tak pewien to musi być prawda. :)
07-05-2012 12:59
WekT
   
Ocena:
0
Jak go gdzies wygrzebię to dam znać ;)
07-05-2012 13:09
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Pierwsza opisała ten patent Brzezińska, potem Oracz. Więcej na ten temat http://goo.gl/TpXsU. Można nawet nie pisać w zeszycie, a używać copy paste czy Evernote.
07-05-2012 13:22
dzemeuksis
   
Ocena:
0
Dzięki kilku prostym słowom zwykły BN, który miał tylko pogadać z Bohaterami przy piwku może nagle stać się pokrytym bliznami najemnikiem, który na szyi nosi talizman ze starożytnymi, krasno ludzkimi runami.

Nie chcę tu za bardzo nerv0wi spamować, ale jeśli ktoś nie wzdraga się przed wykorzystywaniem na sesji dobrodziejstw techniki, to do podobnego celu służy generator na moim blogu. Akurat w tym momencie bardziej inspiruje motywy fabularne i charakter, niż wygląd, ale kto wie, w którym kierunku będę go rozwijał w przyszłości. Przewagą jego jest pojemność - obecnie ponad tysiąc fraz w bazie danych.
07-05-2012 13:30
nerv0
   
Ocena:
0
Pamiętam dzame, że kiedyś tym linkowałeś. Generator jak najbardziej ok, sam jednak wolę taką formę tekstową, gdzie oko na chybił trafił może sobie wylosować kilka interesujących je słówek i szybko coś z nich ułożyć bez konieczności jakiegoś dodatkowego klikania.

Sam zresztą też najchętniej zrobiłbym sobie taki zeszyt na komputerze, ale raczej w formie jaką w linkowanym artykule podała tylda/Borejko?, czyli foldery i dokumenty tekstowe, albo... One Note. Naprawdę idealny do tego typu rozwiązań program. Aż zbrodnia nie wykorzystać potencjału. :) No, a tradycjonalistom polecam jednak notes, albo segregator. Wiecie, taka spisywana latami kolekcja słówek staje się wręcz RPGowym artefaktem. :)
07-05-2012 13:42
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Dzeme, spoko, już borejko spamuje, wiec i ty możesz ;)
ja kiedys uzywalem do tego celu takiego fajnego programiku do pomocy pisarzom - fajny system fiszkowania, katalogowania opisów itd. Jak wroce do domu to sobie przypomnę, chyba to byl New Novelist, albo cos w tym stylu.
Polecam tez do takich zabaw mindmeistera.
07-05-2012 14:02
dzemeuksis
   
Ocena:
0
Chodzi może o yWriter?
07-05-2012 14:06
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jest tego sporo, ja uzywalem New Novelista (tego jestem pewien, bo kupilem oryginalną płytę) i jeszcze paru innych, w stylu Novel Writera czy storymakera - nazw dokladnie juz nie pamietam, bo kurzy sie to na dysku obecnie gdzies, ale cos w tym stylu. YWritera nie znam
07-05-2012 14:12
Cooperator Veritatis
   
Ocena:
+4
Jeden z tych pomysłów, które zawsze chciałem wykorzystać, a potem nie chciało mi się uzupełniać :P Cóż, leniwi są skazani na improwizację z głowy. :P
07-05-2012 15:26
Szponer
Behir
   
Ocena:
+2
Jeden z moich znajomych taki zeszyt dał też innym osobom do wpisywania swoich słówek. Całkiem dobry patent, bo różni ludzie mają różnie rozbudowane słownictwo z różnych dziedzin. Ale mi się różnie różnie różnie napisało :P.
07-05-2012 16:25
ivilboy
   
Ocena:
0
Mam taki segergator. Powiem więcej to działa i pomaga, ja śmigam na swoim juz jakieś 8 lat :)
07-05-2012 16:43
Ifryt
   
Ocena:
+1
Taki zeszyt to zbiór tabel losowych ze staroszkolnego grania piaskownicowego. :)
(Tak to pewne idee wracają po latach w nowej formie.)
07-05-2012 21:37

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.